środa, 13 stycznia 2016

+16przed22

Hej!

Najpierw przeprosiny. wybaczcie braku Parafki pod koniec roku, ale jakoś mi tak spieprzyły te dni w okolicach Sylwestra. Jeeeednak cóż tam, Parafka wróci 30 stycznia, jak to już jest w grafiku od dawna. Jeszcze zdążę Was znudzić tym tworkiem! :)

Teraz sprawy bieżące. Moje postanowienie bycia systematycznym i uporządkowanym już wzięło w łeb, gdyż jest13 a tutaj w nowym roku jeszcze niczego nie publikowałem! Dziesiąty też mi zwiał, ale miałem takie paskudne trzy dni przed nim, że sam siebie rozgrzeszam z tego niedopatrzenia. Z tej niekompetencji i niesystematyczności także.
Dziwny tytuł wybrałem dla dzisiejszego tworka, nie uważacie? A cóż to, nie będzie erotyka? Będzie, będzie... Ale dzisiaj coś z kategorii soft. Jest w tym coś erotycznego... mam nadzieję, że i Wy to wyczujecie. Chociaż z drugiej strony, kontekst. Ważny jest kontekst. Dla jednych piosenka może być "erotyczna", gdyż wiąże się np. ze wspomnieniami intymnych chwil w łóżku, tymczasem dla innych będzie ot, zwykłym kawałkiem zasłuchanym w radyjku. Dla mnie ten utwór jest erotyczny, gdyż... dopowiedzcie sobie sami, Gałgany! :D

A tak na marginesie, wiecie, jaki kawałek przychodzi mi na myśl, gdy ktoś mówi "erotyczny"? Proszę:

A teraz pora na tworek... tak, to chyba najwyższa pora nań.

***

piątek, 18 grudnia 2015

+18po22, Widmo Retro i Widmowy pamiętnik

Hej!

Obiecałem malutką kumulację dzisiaj, więc pasowałoby się z tej obietnicy jako tako wywiązać.
Zastanawiając się, jakie wybrać tworki do postu, przeleciałem szybko zeszyty... i zdałem sobie sprawę, jak inaczej piszę teraz w porównaniu do początków. Tak, pewnie już to kiedyś pisałem, ale nie omieszkam tego napomknąć znowu. Chciałbym, aby to było związane z poprawianiem warsztatu, z rozwijaniem się, postępem... ale to trochę życzeniowe myślenie. Znaczy się - mam nadzieję, że tak jest! Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że im człowiek starszy, inaczej patrzy na niektóre rzeczy. Może to tylko dojrzewanie?

***

poniedziałek, 30 listopada 2015

Różana Parafka

Hej!

Dziwne... na tych wszystkich moich przymusowych urlopach właśnie cykl Parafki ucierpiał najmniej. Zdaję sobie sprawę z tego, iż KaKu zarasta paskudnie, a i erotyki płaczą rzewnymi łzami za nowymi kolegami, zaś Parafka ukazuje się, mniej bum bardziej, systematycznie. nie tak to miało wyglądać, ale...cóż. Grudzień to będzie inna rozmowa. Liczę, że chociaż tutaj się wszystko uspokoi.

Co zaś się tyczy akcji w dzisiejszych dwóch rozdziałach - cóż, przekonajcie się sami, gdyż to nie są krótkie czytanki jak to było ostatnio. To był ten moment pisania, gdy ponownie nabierałem rozpędu, gdy po chwilowym dołeczku piąłem się w górę, albo - stosując porównanie bardziej mechaniczne - zjeżdżałem rowerem długopisu po zboczach weny. Tak... to miłe uczucie, gdy tak się pędzi na złamanie karku.


sobota, 31 października 2015

Różana Parafka

Hej!

O ho ho... przekraczamy właśnie połowę ballady. Półmetek. Połowinki. W dodatku w "hamerykańskie" Halloween, a w przeddzień polskich grobowych wojaży. Lubię te noce na cmentarzach... magiczna atmosfera. Więc dziś w Parafce również nieco magii oraz strachu, ale tylko odrobinkę!

Tworzenie postaci do utworu to nie jest taka prosta sprawa. Z jednej strony coś tam sobie zakładamy, że ktoś będzie taki a taki, dobry, zły czy brzydki... a z drugiej strony zaczynasz pisać, a tutaj postać rozwija się, zmienia się i na koniec zaskakuje nawet ciebie. Oczywiście, każdy chciałby mieć postać nietuzinkową, oryginalną, do której kiedyś inni będą równać, na której inni będą się wzorować. Na pewno da się stworzyć kogoś nowego, kto jeszcze nie miałby odpowiednika w przeszłości... czy mi się to udało? Hmm... może kiedyś się uda. :)
Chciałem stworzyć postaci wyraziste, jednak wiem, iż nie wszystkie takie są. Są różne, to pewne, ale czy wyraziste... cóż, chyba nigdy nie będę do końca zadowolony z tego, co napiszę.

Zawsze będzie coś do poprawienia, coś, co można było napisać lepiej.

Zaprasza na półmetek Parafki w przedostatnią noc października.

sobota, 10 października 2015

+18po22, vol... kurczę, nie pamiętam.

Hej!

Dobra, dzisiaj będzie krótko... najświeższa ze świeżynek, jaka tylko mogła mi się... jaka mogła się Wam przytrafić. Wiersz sprzed dosłownie paru dni, jeszcze cieplutki i pachnący, brać, póki gorący! Dlaczego krótki wstęp? Bo padam z nóg... maszyna go wrzuci za mnie. W momencie, gdy to będziecie czytać, ja będę pląsał gdzieś po parkiecie i pił wino. Nieźle, prawda?
:)