Wielkimi krokami zbliża się finał mojego zabawnego tryptyku. No przyznajcie... zastanawialiście się (będąc oczywiście pod wpływem moich pisanin), czy wcześniej zwracaliście uwagę na takie detale tekstowe. Zastanawialiście się i, jestem tego pewien, doszliście do wniosków, iż... w sumie wam to latało koło pióra. Prawda?
Ale już teraz latać nie będzie. Bo oto ja, pan sugestii i zmiennych horyzontów, zmienię wasze pojmowanie zapychaczy tekstów, zmienię waszą percepcję, na końcu zmienię was samych! #diabolicznyśmiech
No nie no, aż tak źle nie będzie. Ani aż tak diabolicznie. Bo dzisiaj, moi drodzy państwo, nananowanie pozytywne, czyli coś, co powinno być powszechne, a niestety nie jest (jak pokazują części 1 i 2). Czym charakteryzuje się nananowanie pozytywne?
- stanowi integralną część tekstu piosenki, który bez tego zabiegu byłby niekompletny
- nie przeszkadza w odbiorze, nadaje utworowi odpowiednią dynamikę
- użyty jest w sposób ironiczny, satyryczny
- jest... kultowy? :)