Hej!
W tych ciężkich czasach samoizolacji Widmo nie pozostaje głuchy na potrzeby społeczności i... dzisiaj pojawią się dwa tworki izolacyjne!
Miałem kiedyś pomysł na cykl, który roboczo nazwałem "Miejsca, w których śniłem...". W swoim niekrótkim, a jednocześnie niedługim już życiu śniłem dużo snów w miejscach różnorakich. Cykl miałby opisywać te, w których przyszło mi nocować więcej niż dwa, no trzy razy. Czyli nie jednorazowe przypadki i noclegi.
A przynajmniej nie z reguły.
niedziela, 19 kwietnia 2020
niedziela, 23 lutego 2020
Inspiracje... vol.11
Hej!
Posucha tutaj straszna, co nie? Zwiędły i uschły wszelkie tworki kwiatki niepodlewane. Ale może da się jeszcze to wszystko odratować? Nie no, nie może... na pewno się da. :)
Znacie te historie: zagubiony wędrowiec na pustyni, chwiejący się na nogach, lecz idący nadal. Raz po raz suchym językiem przeciągający po spieczonych wargach, podczas gdy żar lejący się z nieba i gorący wiatr wyciskają z niego ostatki drogocennej wilgoci, karmiąc nimi złote piaski. Gdzieś tam w oddali majaczy oaza - miraż na horyzoncie, pragnienie i marzenie, obietnica przetrwania czy może fatamorgana?
Posucha tutaj straszna, co nie? Zwiędły i uschły wszelkie tworki kwiatki niepodlewane. Ale może da się jeszcze to wszystko odratować? Nie no, nie może... na pewno się da. :)
Znacie te historie: zagubiony wędrowiec na pustyni, chwiejący się na nogach, lecz idący nadal. Raz po raz suchym językiem przeciągający po spieczonych wargach, podczas gdy żar lejący się z nieba i gorący wiatr wyciskają z niego ostatki drogocennej wilgoci, karmiąc nimi złote piaski. Gdzieś tam w oddali majaczy oaza - miraż na horyzoncie, pragnienie i marzenie, obietnica przetrwania czy może fatamorgana?
środa, 17 lipca 2019
KWD 5.0
Heeej!
Siedem dni temu mojemu ukochanemu dziecku (macie go teraz przed oczyma... ;] ) stuknęło 1826 dni...
Tak, tak: KaWidmoDe ma już pięć latek!
Kurczę... muszę posypać głowę popiołem: znowu trochę się opuściłem. Nie chciałem tego, ale cóż - takiego kryzysu twórczego i blogowego nie miałem od... odkąd pamiętam. :) Ale tym postem mam nadzieję powrócić.
Bo kiedy tego nie robić, jak nie na pięciolecie
I jak nie wracać, jak tworkiem ze spóźnieniem w treści? :D
Zapraszam!
czwartek, 28 lutego 2019
Widmowy pamiętnik
Hej!
Wyjaśnienia się należą, ale... nie lubię składać wyjaśnień. Cóż... zastanówmy się jednak nad czymś.
Wyjaśnienia się należą, ale... nie lubię składać wyjaśnień. Cóż... zastanówmy się jednak nad czymś.
13650878 sekundy...
Wiecie, ile to jest? Wydaje się Wam, że dużo? Jak myślicie... ile to jest ponad 13 milionów sekund? Ciężko sobie to wyobrazić, prawda? Może zamieńmy to na minuty... co Wy na to?
227514 minuty i 38 sekundy
Już nieco lepiej, ale to i tak ciężkie do wyobrażenia sobie. Bo ileż to może być, tych prawie 230 tysięcy minut? Ile to trzeba byłoby siedzieć lekcji, aby tyle wysiedzieć? Ile biszkoptów dałoby się upiec w tym czasie? Ile odcinków Mody na Sukces dałoby się obejrzeć w 227514 minuty? A ile w...
3791 godziny, 54 minuty i 38 sekundy
O, coś już zaczyna się przejaśniać. Prawda? Prawie 4 tysiące godzin... może dałoby się to nawet w pamięci przeliczyć na dni. W końcu to nie musi być tak dużo, prawda? No więc... ile to dni? Otóż...
157 dni, 23 godziny, 54 minuty
No nieźle. Prawie 158 dni, sporo, prawda? Co da się w tym czasie zrobić? Formę na lato? Da się posadzić koperek? A może wyhodować brodę, zapuścić grzywkę? To przecież...
22 tygodnie, 3 dni, 23 godziny
Tak, 22 tygodnie. Ponoć tydzień to miara wzrostu dziecka. Nikt nie mówi, że syn ma rok. On ma 52 tygodnie. Albo jakoś tak...
5 miesiące, 4 dni, 23 godziny,
Niemalże... Pół... Roku...
niedziela, 23 września 2018
Widmowy Pamiętnik
Hej!
Pierwszy dzień jesieni, u mnie wyjątkowo niedeszczowy. Za to wietrzny. Tak, jesień w tym roku przychodzi ze świstem wiatru wciskającego się we wszystkie szczeliny. Ale nie o wietrze dzisiaj, nie o jesieni. Na jesienne pisaniny jeszcze przyjdzie pora, o tak. :)
Zacznę może od... od urodzin. A dlaczego nie? Przecież urodziny są fajne. Ze swoich własnych możemy się cieszyć tylko raz w roku, ale któż nam zabroni cieszyć się z urodzin innych osób? A jak się obchodzi urodziny osób, które nas nie znają?
Ulubiony pisarz - jego książka w dłoń.
Sportowiec - trochę ruchu albo jego występ w TV.
Aktor - obejrzyjmy jego najlepszy film!
A piosenkarz... cóż, przesłuchajmy coś.
Pierwszy dzień jesieni, u mnie wyjątkowo niedeszczowy. Za to wietrzny. Tak, jesień w tym roku przychodzi ze świstem wiatru wciskającego się we wszystkie szczeliny. Ale nie o wietrze dzisiaj, nie o jesieni. Na jesienne pisaniny jeszcze przyjdzie pora, o tak. :)
Zacznę może od... od urodzin. A dlaczego nie? Przecież urodziny są fajne. Ze swoich własnych możemy się cieszyć tylko raz w roku, ale któż nam zabroni cieszyć się z urodzin innych osób? A jak się obchodzi urodziny osób, które nas nie znają?
Ulubiony pisarz - jego książka w dłoń.
Sportowiec - trochę ruchu albo jego występ w TV.
Aktor - obejrzyjmy jego najlepszy film!
A piosenkarz... cóż, przesłuchajmy coś.
Subskrybuj:
Posty (Atom)