sobota, 14 stycznia 2017

Zima, zima, zima...

Hej!

Dziś będzie wpis o wszystkim i o niczym jednocześnie. Chociaż nie... będzie w sumie o zimie. I będzie całkiem niezimowy tworek, żeby chociaż na chwilę odskoczyć od śniegu (chociaż śnieg się w nim pojawi).

Bałwan typu "punk"
Ale zanim do tworka, tradycyjnie - nieco Was pomęczę przydługawym wstępem. :)


Bałwany.
Kiedy ostatnio lepiliście bałwana?


Ja, przyznam się szczerze, nie pamiętam. Kiedyś to była pozycja obowiązkowa. Spadł śnieg - lepimy bałwana. No nie mogło być inaczej. To było oczywiste, jak czapka na głowę gdy mrozi albo kanapka gdy burczy w brzuchu. Albo cukierki z choinki do brzuszka gdy rodzice nie patrzą. :)

A teraz? Teraz o bałwanach przypomniałem sobie, gdy wracałem przez park na mieszkanie. Rzeszów sprzyja akcjom bałwanowym, Rzeszów jest wdzięczny bałwanowym artystom - ludzie przystawali, robili zdjęcia, cieszyli oko tym, że komuś chciało się zmoczyć rękawiczki i coś ulepić.
 

sobota, 31 grudnia 2016

WidmoRetro - Tryptyk Noworoczny cz.III

Hej!

I to już ostatnia część Tryptyku, a zarazem ostatni dzień tego roku. Jeszcze tylko 4 godziny i magiczna granica zostanie przekroczona. Rok, który niektórzy nazwali morderczym, odejdzie. Znów uczniowie będą się mylić w zeszytach, znów będziemy robić postanowienia, znów będziemy je olewać, znów podejmiemy jakieś wyzwanie, znów ktoś umrze, ktoś się pojawi.
Ech... szybko to zleci. Kolejny rok stuknie mi tutaj, a także kolejny rok żółcić będzie strony mojego zeszytu.
Bo dziś słówko o sonetach, o miłości i o początkach...

piątek, 30 grudnia 2016

WidmoRetro - Tryptyk Noworoczny cz.II

Hej!

Wybiła 20:00, pora więc na drugą część Tryptyku.
Dzisiaj co nieco o fajerwerkach. Bo jest z nimi nieco jak z weną - sssyk...wiiiizgg...bach! i po fajerwerku. Piniądze poszły w powietrze wśród ognia i huku. Wena też pojawia się nagle, z sykiem ulatuje i oznajmia start. Potem znaczy iskrami atramentu drogę przez biel papieru. Gdy nie damy jej wzlecieć, zgaśnie i nie wypali. Gdy zaś spiszemy wszystkie iskry, rozlegnie się ogromne BACH ostatniej kropki.

Wena, jest jak fajerwerki. Niektórzy używają jej tylko parę razy w roku, inni się jej boją, jeszcze innych w ogóle nie obchodzi.

czwartek, 29 grudnia 2016

WidmoRetro - Tryptyk Noworoczny cz.I

Hej!

Okej, do końca roku pozostało trzy dni... i będą to na blogu dni z RetroWidmem! Tak, starociami Was zarzucę, jak przystało na utwory retro. Potrójnie zarzucę. Tak trochę na przebłaganie za kolejną niekonsekwencję i niesystematyczność we wpisach. Także... na końcowe dni trzy - trzy posty. Tryptyk.
Nie, nie będzie dużo tekstu. Po prostu parę słów na początek tryptyku, potem kilka słów na tryptyku środek no i na zakończenie.

Jak minęły Wam Święta? Ciepło, rodzinnie, nietypowo, nie do zapomnienia? Ja Wam powiem tak... to była jakaś magia.

czwartek, 17 listopada 2016

WidmoRetro

Hej!

Na początek, wspomnienie... Tak, Pan Leonard.
Cóż, przyznam się szczerze, ze wielkim znawca twórczości nie byłem, jednak słuchało się tego i owego. Poznałem go późno, jakoś w czasach, gdy w telewizji rządziła lista "30 ton", wtedy to jego kawałek "In my secret life" szturmował czołówki, wtedy to i ja posłuchałem nieco Cohena. Potem jedna piosenka, druga, trzecia...
Coś w tym głosie było hipnotyzującego. Taki aksamit. Taka strasznie mocna kawa i dym papierosowy. Magia.
Szkoda.

***
Okej, do postu.
Dziś nie będzie tak długo jak ostatnio. "Więc Ty, który nie lubisz dużo czytać, uspokój się! Postaraj się pododawać do siebie literki, wyjdzie Ci!" :D
A tak na poważnie (bo chociaż nie będzie długo, to za to będzie poważnie), chciałbym coś naskrobać o... sławie. Tak, o uwielbieniu tłumów, fejmie - jak to zwykło być modnie ostatnio ujmowane.